Bioaktywne terrarium dla gekonów neonowych (część 2)

Spis treści
Terrarium dla gekonów po 12 miesiącach
Dla czytelników, którym umknęła pierwsza część felietonu opisująca etap założenia terrarium proponuję poniżej kilka słów wprowadzenia. Ten eksperymentalny projekt łączy w sobie funkcje zaawansowanego wiwarium roślinnego i terrarium dla gekonów dziennych gatunku Phelsuma klemmeri. Dobra praktyka nakazuje szanowanie potrzeb zwierząt, co w pewnym stopniu utrudnia prowadzenie typowego uprawowego terrarium roślinnego. Absolutnie nie twierdzę, że nie można pogodzić jednego z drugim, jednak mało jest publikacji bioaktywnych habitatów z oryginalnym hardscape’em i naprawdę bujną florą. W większości dominują proste zbiorniki z wątłą aranżacją oraz niewymagającymi roślinami typu Neoregelie czy mchy z suchej mieszanki.
Celem tego projektu jest świadome stymulowanie wzrostu i dojrzewania habitatu stricte roślinnego przy zachowaniu potrzeb, zdrowia i kondycji jego żywych mieszkańców, tj. kilku osobników Phelsuma klemmeri. Sprawdzenie w ten sposób czy w takich regulowanych warunkach jaszczurki będą się rozmnażać. Przy czym prokreacja sama w sobie nie jest priorytetem. Nie mam warunków do inkubowania ani chowu kolejnego pokolenia tych małych gadów. Chodzi mi raczej o zweryfikowanie i udokumentowanie czy zamknięte terrarium typowo roślinne może być jednocześnie bezpiecznym azylem dla gekonów.
Obecnie mija pierwszy rok od zakończenia budowy terrarium i jego uruchomienia (co się odbyło w kwietniu 2025 roku) oraz 3 miesiące od objęcia lokum przez te urocze małe gekony (w styczniu 2026 roku). To idealny moment, aby zrobić pierwszy przegląd i podsumowanie dość szerokiego zakresu spostrzeżeń z jego eksploatacji i użytkowania.

Uwagi od internautów a rzeczywistość
Tuż po uruchomieniu tego wiwarium roślinnego, ale jeszcze przed zasiedleniem jaszczurkami opublikowałem na social mediach zdjęcia oraz podstawowe informacje o projekcie i dalszych zamiarach co do obsady jakościowo-ilościowej. Wśród wielu ciepłych opinii znalazły się także mocne konstruktywne krytyki. A ponieważ nie miałem podstaw do sporów i dyskutowania z (jak domniemam) bardziej doświadczonymi hodowcami gekonów przyjąłem zatem je do głębokiego przemyślenia. Zasadniczo powtarzały się 3 wątki.
Czy zaplanowałem zbyt liczne stado do tego terrarium dla gekonów ?
- TEZA 1 = Postawiono zarzut, że planowane przeze mnie 6 osobników gekonów Phelsuma klemmeri to zbyt liczne stado do tej wielkości terrarium. Uzasadnieniem opinii było, że jaszczurki są bardzo terytorialne i samce będą się zwalczać wzajemnie.
Dla przypomnienia, prezentowane terrarium dla gekonów ma wymiary L125 x W50 x H91cm. Mimo własnego przekonania, że przestrzenna aranżacja korzenna i gęsta obsada roślinna zapewnią im mnóstwo zakamarków i schronienia, to uwaga o wielkości przewidzianego stada dzwoniła mi w uszach bardzo mocno. Ostatecznie zdecydowałem się zracjonalizować i zmniejszyć zamówienie z 6 do 4 osobników (za porozumieniem stron z hodowcą, u którego uprzednio zamówiłem zwierzęta).
Miot pochodzi z listopada i grudnia 2025 roku, zatem do dzisiaj (tj. do kwietnia 2026 roku) osobniki mają mniej więcej 4-5 miesięcy. Potrafię rozpoznać ich różnice w wielkości, kolorze oraz zachowaniu. 2 gekony są wyraźnie większe od pozostałych dwóch, 1 osobnik ma bardziej wyraźne neonowe ubarwienie, a 2 z nich w ostatnich tygodniach zyskało więcej zielonego odcienia na głowie. Jestem świadomy, że jeszcze daleka droga ich rozwoju do dojrzałości płciowej, natomiast póki co nadal spędzają czas stadnie wszystkie 4 razem. Od czasu do czasu widzę 3 osobniki w grupie razem, a jeden w innej części tego bioaktywnego terrarium.
Zatem tezy numer 1 nie mogę jeszcze ani potwierdzić, ani obalić. Po pierwsze, asekuracyjnie zmniejszyłem stado, więc w praktyce mają jeszcze więcej powierzchni mieszkalnej na 1 osobnika, a po drugie moje felsumy są chyba jeszcze zbyt młode i nie widzę, żadnych objawów wzajemnej agresji.

Jakie korzenie do terrarium dla felsumy ?
- TEZA 2 = Drugim zarzutem był dobór niewłaściwych korzeni do budowy aranżacji terrarium dla gekonów. Uzasadnieniem internautów było, że Phelsumy klemmeri w naturze zamieszkują lasy bambusowe i potrzebują gładkiej powierzchni do wspinania. Zostałem uprzedzony o ryzyku, że gekony odmówią chodzenia po korzeniach i będą częściej przesiadywać na szybach.
Budowa hardscape z użyciem naturalnych korzeni jest zasadniczym elementem wizualnym bioaktywnego terrarium roślinnego. Stosowanie drewna mangrowego zapewnia bardzo szeroki zakres ich kombinacji i układów limitowanych jedynie wyobraźnią wykonawcy wiwarium. Dodatkowo, utrzymujące wilgoć chłonne korzenie mają świetne właściwości adaptacyjne dla różnego rodzaju epifitów, mchów i wątrobowców. Dla odmiany prostoliniowa natura tyczek bambusowych ogranicza możliwości ich przestrzennej aranżacji, a także porastania przez rośliny tropikalne. Wykonana aranżacja wewnętrzna omawianego terrarium dla gekonów spełniła moje estetyczne wymagania, zatem pozostało liczyć, że felsumy przystosują się do nieco innej struktury drewna.
Obecnie, tj. po 3 miesiącach obserwacji zachowania gekonów w terrarium od ich zasiedlenia przyznaję, że uwaga numer 2 jest częściowo słuszna. Co prawda trzy z czterech osobników wykazuje chęć okresowego przesiadywania i wspinania się po korzeniach. Jednak faktycznie stado przyjęło fragment tylnej szyby w prawej górnej części gabloty za codzienną sypialnię. Ale mnie jako Użytkownikowi wiwarium roślinnego kompletnie to nie przeszkadza. Skoro tam się czują bezpieczniej i lepiej to tam będą sobie mieszkać. Przynajmniej, dopóki ten narożnik zbiornika nie zostanie zarośnięty jeszcze bardziej. Na koniec dnia i tak z reguły przenoszą się na szybę stropową i grzeją brzuchy w świetle lamp.

Czy felsumy chodzą po liściach roślin ?
- TEZA 3 = Ktoś wrzucił tezę, że felsumy nie będą chodziły po roślinach w moim terrarium.
Ta teoria okazała się kompletnym nonsensem. Wielokrotnie niemal co dzień obserwuję, jak gekony wspinają się zarówno po drobnolistnej darni ścianki terrarium jak i przesiadują na liściach Pteridophyta x kiat pod stropem zbiornika. Owszem większość czasu spędzają na szybach, ale to nie wyklucza ich aktywności na liściach i łodygach roślin w terrarium. Zresztą sami oceńcie pierwsze zdjęcie powyżej artykułu. Ich przemieszczanie się po habitacie jest wyraźnie skorelowane z stanem posiadania zapasu muszek w brzuchach. Najedzone siedzą w ukryciu, kiedy stają się głodne wtedy zaczynają harce po habitacie.
Przegląd nowinek technicznych w roślinnym wiwarium tropikalnym
W ramach oceny funkcjonalności tego roślinnego terrarium dla gekonów warto przeanalizować wdrożone w tym akurat projekcie innowacje techniczne. Przy czym potrzebuję z góry zaznaczyć, że są to rozwiązania, które sam stosuję i zachwycam się od niedawna. Zakładam, że są mniej lub bardziej powszechnie wśród innych amatorów terrarystyki. Natomiast poznajcie poniżej moje opinie o ich potencjalnej i faktycznej przydatności w podobnych projektach bioaktywnych terrariów zamkniętych.
Do tej pory stosowałem powlekane silikonem ścianki jako spoiwo do podłoża aktywnego różnych mieszanek. O ile bardzo wygodne na etapie budowy ścianki w terrarium to zauważam ograniczoną żywotność dotychczasowego podkładu. Zastosowana w tym projekcie masa poliuretanowa ELASTOPUR zdecydowanie trwalej wiąże się z poliuretanową pianą montażową. Dużo sobie obiecywałem po tej innowacji i się nie zawiodłem. Nie odnotowałem odpadania przy zachowaniu pełnej chłonności wody z zraszania przez podłoże aktywne. Po różnicy w odcieniu nakładanych warstw nie ma już śladu, jako że cała ścianka została zarośnięta i stanowi gęstą darń z Bolbitis heteroclita. Jedyną niedogodną różnicą (niż silikon) jest jej twardsza struktura podkładu i potrzebny większy wysiłek z wpinaniem nierdzewnych haczyków mocujących rośliny do ścianki terrarium dla felsumy.
Kolejny element to uchylne drzwi terrarium z transparentnego poliwęglanu litego. Uchylne fronty praktykuję od lat i do niedawna nie mogłem znaleźć w pełni satysfakcjonującego mnie rozwiązania. Natomiast w pokazanym terrarium dla gekonów zastosowałem nieduże zawiasy (produkcji duńskiej) osadzone w własnego projektu gniazdach z lekkimi frontami poliwęglanowymi. Co prawda poliwęglanowe drzwi gabloty stosowałem już w kilku wcześniejszych projektach, ale obecna konfiguracja jest ostatecznie idealna. No prawie, bo widzę jeszcze potencjalny zapas na grubości gniazd oraz możliwość uzyskania jeszcze większą pasowność drzwi. Tą konfigurację wykonałem w międzyczasie do kolejnego pozyskanego zamówienia na założenie terrarium dla drzewołazów we Wrocławiu.
Wielu z Was wątpi i kwestionuje stosowanie poliwęglanowych frontów z uwagi na ich niską odporność na mechaniczne uszkodzenia. Główny niepokój, w sumie słuszny dotyczy ryzyka zarysowania powierzchni bądź co bądź z tworzywa sztucznego. I przyznaję rację, że nieumiejętna obsługa może dość szybko zniszczyć fronty. Jednak sam obsługuję i pielęgnuję wiwaria i paludaria z takimi frontami od wielu lat i mam na tyle dobrych doświadczeń, że obecnie przestawiam większość nowo planowanych komercyjnych projektów z frontów szklanych właśnie na poliwęglanowe.
Mam dla Was dwa tipy na bezpieczne użytkowanie rekomendowanych frontów poliwęglanowych. Po pierwsze trzymaj narzędzia (nożyczki lub pęsetę) pionowo lub blisko ciała pracując wokół terrarium i nie spiesz się. W pośpiechu lub nieuwadze można zahaczyć metalowym narzędziem i zarysować szybę. Po drugie zaplanuj i zastosuj wentylację mechaniczną w swoim terrarium. Zapobiegniesz w ten sposób nadmiernemu parowaniu szyb i krystalizowaniu się osadu z kamienia kotłowego. Mniej zanieczyszczeń na drzwiczkach terrarium to rzadka potrzeba ich czyszczenia lub wycierania, czyli znikome ryzyko porysowania. Dodam, że na przestrzeni 12 miesięcy funkcjonowania tego terrarium dla gekonów szyby czyściłem jedynie 2-krotnie.

Lampa UVB w terrarium dla gekonów dziennych jest wymaganym i oczywistym elementem wyposażenia. Jednak w terrarium roślinnym stosują ją po raz pierwszy i byłem ciekawy czy i jak to ostre promieniowanie ultrafioletowe wpłynie na florę. Wynik jest oczywiście niepoliczalny i mogę tylko opiniować swoje ogólne wrażenie. Twierdzę, że rośliny szybciej się ukorzeniały, a i przyrost masy zielonej jest wyraźnie lepszy. Podobną darń z Bolbitisa z innym projekcie uzyskałem po roku, a w tym zagęszczenie ścianki na poziomie 80% odnotowałem już około października, czyli po 6 miesiącach od uruchomienia. Bez dwóch zdań spróbuję kolejnego bioaktywnego terrarium tropikalnego z wsparciem lampy UVB.
Po wielu latach praktykowania i obserwowania wpływu mechanicznej wentylacji wymuszonej w terrariach roślinnych ostatecznie osiągnąłem rozwiązanie nie tylko efektywne, ale również wizualnie efektowne. Już nie stosuję przelotów przez szkło z klejonego PCV-U tylko własny autorski projekt przelotu kanałowego przez stropową szybę (w formie wydruku 3D). Po stronie terrarium montuję estetyczne dyfuzory powietrza (do wyboru mam czarny lub transparentny), a powyżej gabloty gniazdo wentylatora. To jest jedna z najbardziej udanych nowinek do terrarium zamkniętego i jestem przekonany, że przypadnie do gustu przyszłym Klientom.
Opisywane wiwarium roślinne wyposażyłem w dwie pompy zraszania sterowane niezależnie dwoma cyklicznymi regulatorami sekundowymi MISTKING RCT-24. Być może wielu czytelników uzna to za burżujstwo, ale obserwuję niepodważalne zalety dwustrefowego nawadniania terrarium. Otóż główna pompa (może być większej wydajności) nawadnia ściankę oraz wybrane punkty aranżacji – bez rozbryzgiwania wody. Ustawiam tą na intensywne nawadnianie przez 25 sekund co 10h. Druga pompa (mniejsza) zasila dysze zraszania frontu. Jest ich jedynie 4 i podając zasilanie wodne przez 10 sekund co 8h jedynie delikatnie zraszam przód aranżacji. W ten sposób unikam topienia całego terrarium, permanentnie mokrych liści a także opryskanych i wilgotnych szyb gabloty wiwarium.
Poboczną innowacja tego samego systemu nawadniania terrarium jest hydrauliczny bypass na pompie zraszania. Służy mi on płynnej regulacji ciśnienia w dyszach. Myślę, że nie jeden z Was spotkał się z problematyczną sytuacją, kiedy na pewnym etapie rozwoju swojego paludarium, kupiona w zestawie pompa zraszania stała się niewystarczającej wydajności. Zakup większej jest konieczny, ale pozostaje kwestia jakiej wydajności pompę dobrać, aby z kolei nie była zbyt mocna. Tutaj przychodzi z pomocą wspomniany bypass, który umożliwia częściowe zawrócenie wody za pompą i płynną regulację ciśnienia regulując przepust zaworkiem precyzyjnym (przy większych jednostkach napędowych). Patent jest na tyle skuteczny, że równolegle już wprowadziłem go do kilku innych habitatów tropikalnych.
Spostrzeżenia użytkowe z obsługi terrarium
Do tej pory w wielu projektach jako podłoże do terrarium stosowałem czysty keramzyt gruboziarnisty EURO PEBBELS firmy PLAGRON. Z zasady nie praktykuję drobnego podłoża, a już absolutnie nie rekomenduję sypania czystego substratu akwarystycznego na dno habitatu. Przyjmuję kierunek uprawy tropikalnych roślin w paludarium na wzorze hydroponiki zapewniając korzeniom zdolność natleniania. Dlatego cenię podłoża o grubych frakcjach. Natomiast w tym terrarium dla gekonów wprowadziłem drobną modyfikację i dodałem chipsy kokosowe nie tylko na powierzchnię, ale także jako domieszka do keramzytu. Zmierzałem oba w relacji 1 porcja chipsów kokosowych na 5 porcji keramzytu.
Czemu ta mieszanka miała służyć ? Wytłumaczenie wymaga dygresji. Od ponad roku eksperymentuję z domowym chowem niewymagających isopodów na różnych mieszankach podłoży w pudłach hodowlanych i zaszczepianiem ich kolonii do bioaktywnych paludariów roślinnych. Najbardziej oczywistym wyborem jest gatunek Porcellio laevis „Dairy Cow”. To dość łatwe w hodowli i ciekawe w obserwacji duże stonogi lubiące zagrzebywać się w luźnym podłożu. W wiwariach z wierzchnią ściółką kokosową i korą piniową przykrywającą nośne podłoże z keramzytu isopody zagrzebują się dość płytko. Nie są w stanie zakopać się w jednorodnym kruszywie ceramicznym keramzytu.
Natomiast dodanie chipsów i włókien kokosowych do nośnej części keramzytu zapewniło więcej organicznego materiału w podłożu. Mogę potwierdzić, że „krowy” (tak potocznie nazywane są Porcellio laevis od ubarwienia przypominającego krowie łaty), a także dużo mniejszy gatunek Trichorhina tomentosa utorowały (prawdopodobnie wygryzły) sobie korytarze w tym podłożu i w ten sposób są w stanie schodzić głębiej. Wilgotny keramzyt uniemożliwia zasypywanie się stanowiąc idealne warunki schronienia ekip sprzątających. Zatem dodanie niewielkich ilości dużych frakcji pochodnych drewna było świetną próbą i już planuję powielanie idei w kolejnych komercyjnych projektach.
Obecnie w opisywanym terrarium oprócz gekonów zamieszkują następujące isopody:
- Porcellio laevis „Dairy Cow”
- Trichorhina tomentosa
- Cylisticus convexus
- Armadillo officinalis
- Trichoniscidae sp. (Dwarf Purple Isopod)

Przy czym dodam komentarz, że warto wysterylizować chipsy kokosowe i korę piniową z potencjalnych szkodników. W moim przypadku na wczesnym etapie po uruchomieniu wiwarium miałem plagę ziemiórek. I o ile nie zauważam ich dramatycznie szkodliwego wpływu na rośliny to efekt wizualny latających muszek jest irytujący. Do czasu zasiedlenia gekonami właściwie nie mogłem ich wyeliminować ani lepem, ani regularnym ich odsysaniem odkurzaczem.
Phelsumy nie wykazują zainteresowania jamami z tyczek bambusowych, które przygotowałem i osadziłem w hardscape i ściance. Fakt, że są zacienione i wilgotne i obecnie stanowią schronienie dla niezliczonej hordy wyżej wymienionych isopodów i skoczogonków.
Pierwotnie na ściance terrarium zaszczepiłem kilka miniaturowych storczyków i nawet warunki (wilgotność, spora ilość światła i składniki odżywcze) były na tyle odpowiednie, że zaaklimatyzowały się i wykazywały przyrosty. Jednak obecnie ścianka została zdominowana darnią z Bolbitis heteroclita praktycznie pochłaniając wszystkie mniejsze okazy. Zatem na przyszłość konieczne jest rozważyć nieco większe gatunki orchidei.

Obecne nastawy i parametry habitatu
Oświetlenie = od 10:00 do 22:00
Wentylacja mechaniczna terrarium = w zakresie 92-87%
Temperatura za dnia = 27-28 deg C (w nocy 21 deg C)
19 dysz zraszających (15 sztuk na ściankę oraz 4 frontowe)
Zraszanie ścianki = 25 sekund co 10 godzin (z wyłączeniem nocy 22:00-06:00)
Zraszanie frontu = 10 sekund co 6 godzin (z wyłączeniem nocy)
Zbiornik 40 litrowy odpadowy zastąpiłem mniejszym z uwagi na mały odciek. Na 40 litrów czystej wody odcieku odbieram około 15 litrów.
Wodę czysta do nawadniania przygotowuję wg następującej receptury:
3 wiadra wody RO (100%) + 1 wiadro wody kranowej
Do tego dodaję 100ml TERRA GROW firmy PLAGRON oraz 40ml Micro firmy AQUAFOREST
Pomiar EC = 960-1000 µS/cm
Do beczki z wodą czystą włożony jest filtr wewnętrzny z watą syntetyczną celem wzbudzenia ruchu wody i wyłapywania ewentualnego osadów z sedymentacji.
Karmię gekony 2 razy w tygodniu muszkami Drosophila hydei (z dodatkiem CALCIUM firmy REPTI PLANET) własnej hodowli na koncentracie Nekton Drosophila oraz co 2-3 dni papką z mango lub banana z dodatkiem NEKTON Rep Calcium + D3.
Podsumowanie
W prezentowanej drugiej części opisałem aspekty funkcjonalne wiwarium z użytkowania pierwszych 12 miesięcy od uruchomienia. Grubych niespodzianek czy większych problemów nie zauważyłem, chociaż pełnię wiedzy pozyskam dopiero po osiągnięciu przez Phelsumy klemmeri pełni dojrzałości płciowej. Natomiast na tą chwilę odważę się na stwierdzenie, że projekt ten jest raczej bardziej wiwarium roślinnym z gekonami, niż terrarium dla gekonów. Mam jednak nadzieję, że w dalszym etapie ich rozwoju będą cieszyć się zdrowiem i aktywnością. W planowanej kolejnej części (trzeciej) opiszę uprawiane rośliny w terrarium i ich pielęgnację.
Tymczasem osoby zainteresowane tym eksperymentalnym projektem zapraszam do dyskusji np. telefonicznej lub mailowej. Chętnie rozwinę wątki i podzielę się doświadczeniami, a także przyjmę Wasze punkty widzenia.
