Wiwarium roślinne DIY

Vivarium DIY, czyli budowa domowego wiwarium roślin tropikalnych.

Czym jest wiwarium roślinne ?

Terminem wiwarium nazywamy habitat o zamkniętej przestrzeni i określonej powierzchni z zapewnionymi stałymi i trwałymi warunkami do utrzymania i rozwoju życia zwierząt lub roślin. Z definicji wyłączone są zbiorniki wodne oraz woliery dla ptaków. Formuła nie narzuca ani nie limituje skali ani materiału wykonania obiektu, zatem wiwarium może być zarówno niedużym szklanym terrarium na komodę jak i pełnowymiarowym pomieszczeniem roślin egzotycznych na wzór znanego nam z budownictwa jednorodzinnego ogrodu zimowego. Natomiast dyskusyjną wątpliwością jest przynależność terrariów w słoikach i innych małych pojemnikach. Te ostatnie rzadko kiedy są samowystarczające i bezobsługowe i bez aktywnego udziału Użytkownika nie zapewnią ciągłości życia. W artykule tym opowiem o aspektach użytkowych, techniczny i eksploatacyjnych wiwarium roślin tropikalnych.

Chociaż w naszej części Europy projektowanie i wykonawstwo wiwariów roślinnych nadal są dziedziną wschodzącą, to wcale nie bardzo młodą. Krajowych amatorów, pasjonatów i majsterkowiczów jest wielu, a ich prace przyciągają z roku na rok coraz szersze zainteresowanie i podziw. Dostęp do mass mediów, a zwłaszcza social mediów przez lata umożliwiał nam podglądanie i naśladowanie   prekursorów wielu różnych nurtów tworzenia żywych aranżacji naturalnych. Z kolei wolny rynek i transport interkontynentalny zapewniał nam dość swobodny import zarówno technologii, materiałów naturalnych do tworzenia dekoracji jak i żywych roślin tropikalnych wielu różnych ekosystemów. Do tego należy podkreślić bezcenny wpływ bliźniaczej akwarystyki naturalnej, zwłaszcza, że nasz lokalny aquascaping jest obecnie już bardzo dynamiczną branżą z wieloma utalentowanymi i uznanymi w świecie profesjonalistami.

Fenomen żywych dekoracji roślinnych.

Wydawałoby się, że środowiskowe pierwowzory biotopów wiwarium roślinnego i słodkowodnego akwarium naturalnego są skrajnie różne. Wszak mówię o podstawowym podziale siedlisk na wodę, glebę i powietrze. Jednak, jeśli spojrzymy na oba w skali makro, czyli globalnej to zauważymy, że ich biocenozy przeplatają się wzajemnie, a w swoich właściwych warunkach pochodzenia stanowią nieodzowny, wspólny i dynamiczny ekosystem. Oczywiście przy fundamentalnym założeniu habitatów z tych samych stref klimatycznych. Zastanawiacie się Państwo do czego zmierzam ? Żeby zrozumieć fenomen żywych dekoracji roślinnych warto zwrócić spojrzenie w stronę ich protoplastów – Japonii. W kulturze kraju kwitnącej wiśni osobliwe są głębokie relacje mieszkańców z naturą, którą darzą szacunkiem i czcią. W naszym konsumpcyjnym świecie japońska harmonia życia według cykli przyrody wydaje się nieosiągalna.

Od wieków Japończycy rozwijają sztukę tworzenia niezwykłych ogrodów w tym takich łączących ląd z akwenem i wyraźna linią brzegowa. Niewiele młodsza sztuka układania kwiatów – ikebana, czyli kompozycje roślinne jako dekoracje wnętrz domów i pomieszczeń – to także dziedzictwo Azjatów. A przecież jednym z najbardziej wpływowych twórców akwarystyki naturalnej był Takashi Amano. W międzyczasie powstało wiele współczesnych nurtów tworzenia aranżacji żywych roślin jak Bonsai, Wabi-kusa, Kusamono, Kokedama, czy będące przedmiotem artykułu wiwarium roślinne lub paludarium. Nie ma wątpliwości, że ogrom ich prac to istne dzieła sztuki. A skoro są spektakularne, podobają się i przyciągają autentyczne zainteresowanie to pragnieniem wielu amatorów jest spróbowanie własnych sił, nauka, praktyka, szlifowanie warsztatu, gromadzenie wiedzy i doświadczenia.

Wiwarium roślinne i akwarium naturalne, same same but different.

Ostatnie 20 lat akwarystyka naturalna w Polsce przeszła pełną drogę rozwoju technologicznego, produktowego, adaptacji projektowych i wykonawczych, a w ostatnich latach także niebywałą metamorfozę strony artystycznej. Nie ma wątpliwości, że ta pierwsza o lata świetlne wyprzedza siostrzany nurt projektowania wiwariów tropikalnych. Ale to wcale nie oznacza, że ewolucja i ekspansja rynku terrarystyki roślinnej będzie trwała tyle samo. Dzięki temu, że środowiska obu nurtów interferują wzajemnie to wiele rozwiązań dedykowanych akwarystyce naturalnej łatwo można przysposobić i wykorzystać z powodzeniem do budowy wiwariów. Mamy w kraju producenta doskonałej linii oświetlenia zarówno akwariów jak i terrariów. Dobry szklarz sklei akwarium, ale także złoży terrarium na wymiar. Materiały aranżacyjne do budowy hardscape akwarium – korzenie, kamienie, lawę – tą samą śmiało można wykorzystać w tworzeniu wiwarium.

Natomiast poddając analizie aspekty dekoracyjne aranżacji wewnętrznej oraz zakresu flory włącznie z ich esencją, czyli kwitnieniem to zauważymy, że wiwarium roślinne bije na głowę akwarium naturalne. Tym bardziej, że dobrze zaprojektowane szklane terrarium praktycznie nie ma ograniczeń gabarytowych, a orientacja zarówno wertykalna jak i horyzontalna umożliwia odtworzenie praktycznie dowolnego krajobrazu lub imitacji fragmentu lasu lub linii brzegowej. Przykładem niech będzie wielkogabarytowe terrarium pełnościenne. Akwarium takich możliwości nie ma. I podobnie jest z kwitnieniem. Znikoma ilość roślin akwariowych kwitnie pod wodą. Natomiast w regulowanych warunkach wiwarium zbliżonych do naturalnego występowania i pochodzenia całkiem szerokie spektrum roślin ucieszy Użytkowników swoim kwitnieniem. Zapraszam do obserwowania social mediów, na których łamach publikuję własne fotografie kwiatów uprawianych w pracowni roślin tropikalnych.

Projekt i założenie wiwarium roślinnego w domu.

Projektowaniem i budową terrariów z domeną personalizowanych i wielkogabarytowych obiektów zajmuję się od kilku lat. Jako że od dziecka jestem pasjonatem roślin zielonych, a do tego czynnym zawodowo inżynierem to moją naturalną specjalizacją jest budowa wiwariów roślinnych wraz z systemami podtrzymania życia i wspomagania uprawy flory. Prezentowane wiwarium jest moim domowym projektem o roboczej nazwie Bohdanowicza. Dotychczas cieszyło oko jedynie rodzinę i znajomych, aż postanowiłem podzielić się doświadczeniami z jego realizacji oraz dalszej eksploatacji. Habitat ma obecnie około 2 lat od uruchomienia i jest, a właściwie był ciekawym polem kilku cennych doświadczeń. Terrarium jest umiejscowione w tym samym pomieszczeniu co platforma uprawy sukulentów, o której możecie Państwo znaleźć osobny artykuł. Wąska powierzchnia pokoju nieco utrudnia przygotowanie dokumentacji fotograficznej i filmowej.

Terrarium akrylowe hit czy kit ?

Gablota wiwarium jest akrylowa i została wykonana jeszcze w 2017 roku. Kiedy na rynku pokazały się pierwsze akrylowe akwaria ja również poddałem się ich zauroczeniu, emocjom i zamówiłem dwa terraria. Jedno do Klienta, które funkcjonuje jako terrarium roślinne pod nazwą projekt Łucka. A drugie to właśnie prezentowane niniejszym tekstem. To są jedyne dwa i ostatnie, gdyż moje doświadczenie z akrylem do budowy wiwariów są akurat złe, żeby nie powiedzieć bardzo złe. Natomiast potrzebuję zaznaczyć, że nie roszczę absolutnie żadnych pretensji do producenta gablot. Zostały wykonane zgodnie z moim projektem, a konsekwencje wynikają raczej z braku doświadczenia niż czyjejś złej woli lub słabej jakości. Zatem w czym rzecz ?

Mimo, że w obu przypadkach problemy są zbieżne, to aby nie mieszać tematów skupię się na opisie mankamentów wiwarium domowego. Terrarium zostało wykonane z akrylowych płyt grubości #8mm, a frontowa otwór/okno w klasycznym rozwiązaniu jak w przypadku szklanego terrarium. Pierwszym negatywnym efektem są wybrzuszone od naporu wielopoziomowej aranżacji wewnętrznej oba boki gabloty. To wyboczenie płyt spowodowało częściowe zerwanie bądź co bądź cienkich spoin łączących dolną listwę z bocznymi. To nieodwracalna i dość niebezpieczna sytuacja, ponieważ jeśli ta dolna listwa by całkowicie odpadła to oprócz wyspania podłoża, utracenia stateczności przez hardscape wiwarium utraciłoby szczelność. W potencjalnym projekcie klienckim sytuacja niedopuszczalna. Ale w warunkach domowych i codziennej kontroli odkształcenia ani pęknięcia nie powiększają się od 1,5 roku.

Mimo, że dyskutowane wiwarium akrylowe nie jest wielkie to do małych wcale nie należy. Jego rozmiar jest następujący = L106 x W51 x H85cm. Dla tej już sporej kubatury powinienem przewidzieć grubsze płyty akrylowe #10mm, a przede wszystkim obwodowy frontowy cokół. Mam na myśli, aby frontowy panel włącznie z górną, dolną i bocznymi listwami był jednolity, tj. wykonany z jednej płyty i wyciętym w środku otworem dostępowym. Takie rozwiązanie usztywniłoby całą konstrukcję, przeciwdziałało wyboczeniu i nadmiernemu naprężeniu w spoinach. Ponadto w sposób naturalny uniemożliwiłoby mi popełnienie kolejnego projektowego błędu, czyli zastosowania zawiasów typu meblowego do frontów uchylnych.

Uchylne fronty wiwarium roślinnego.

Jestem wielkim fanem uchylnych frontów, które dają szansę na szybkie i łatwe otwarcie obu skrzydeł terrarium co zapewnia pełne spektrum doznań, zwłaszcza w przypadku wielkoformatowych habitatów roślinnych. Na etapie projektowania gabloty tego terrarium nie miałem jeszcze przerobionych zawiasów kabinowych i dość nieszczęśliwie wybór padł na zawiasy typu meblowego jedynie dodatkowo powlekane antykorozyjnie. Przy czym warto zaznaczyć, że gdybym przewidział obwodowy cokół frontowy (wspomniany powyżej) to nie byłoby sposobu na zastosowanie klasycznych zawiasów meblowych i poszukiwałbym innego rozwiązania. Odsłonięte zawiasy w warunkach podwyższonej wilgotności wiwarium roślinnego bardzo szybko korodują. Obecnie znalazłem pośrednie rozwiązanie a jest nim osłonka w formie wydruku 3D według własnego projektu. Nawet się nie spodziewałem, że okaże się skutecznym zabezpieczeniem antykorozyjnym zawiasu.

Osobną kwestią i właściwie clou problematyki terrarium z akrylu jest bardzo dziwne zachowanie materiału w warunkach wilgotnych. Głównie dotyczy to akrylowych frontów drzwi gabloty. Zewnętrzne krawędzie płyty wyginają się, zupełnie jak łódkowanie parkietu. To osobliwe zachowanie w kontakcie z podwyższoną wilgotnością praktycznie dyskwalifikuje szkło akrylowe (PMMA) do użycia jako ruchome elementy nie umocowane trwale w ramach konstrukcji gabloty. Wszystkie cztery narożniki każdego z dwóch frontów wygięły się do zewnątrz. Co więcej ten przypadek nie był odosobniony. Problem ten dotyczył również frontowych drzwi projektu terrarium roślinnego Łucka oraz blend z plexi, które stosuję do dławienia i rozpraszania światła. Wydawałoby się, że plastik nie powinien chłonąć wody, a jednak okazuje się, że niewielką, ale wykazuje się higroskopijnością.

Drzwi z poliwęglanu dobrym wyborem do wiwarium roślinnego.

Alternatywą jaką znalazłem i po latach eksploatacji uznaję za pełnowartościową do terrarium roślinnego są fronty z poliwęglanu litego. Można zamówić formatki włącznie z cięciem i otworowaniem pod własny projekt zarówno zawiasów kabinowych jak i otworów wentylacyjnych do dalszego zaślepienia kratką z wydruku 3D. Takie właśnie są obecnie zastosowane w moim wiwarium roślinnym. Jedyną kwestią jako należy pamiętać to, że poliwęglan nie lubi się z rozpuszczalnikami, czyli konieczne jest zachowanie higieny drzwi terrarium, a już na pewno unikanie używania taśm klejących (np. do transportu). Resztki kleju mogą się okazać bardzo trudne do usunięcia bez uszkodzenia powierzchni.

Stelaż pod terrarium akrylowe.

Ponieważ gablota terrarium akrylowego jest stosunkowo lekka to zaryzykowałem zamówienie stelaża z profili stalowych #20mm. Na warunki domowe oraz lokalizację terrarium w niezbyt ruchliwym pomieszczeniu dla kwiatów taki stelaż jest wystarczający. Jednak gdybym realizował podobny projekt wiwarium u Klienta lub w pomieszczeniu przechodnim z dużym natężeniem mieszkańców to konieczny byłby wybór grubszych profili. Mimo znacznego obciążenia aranżacją hardscape moje terrarium stoi stabilnie, ale przykładając siłę boczną nieco się wychyla. Zatem dla wariantu terrarium wolnostojącego przypadkowe oparcie się ciężarem ciała mogłoby skutkować utratą stateczności stelaża i katastrofalnymi konsekwencjami. To w zasadzie utwierdza w przekonaniu, aby rozważać jedynie profile #40mm do budowy dolnych stelaży terrariów. Górny stelaż sufitowy nierzadko dostarczany w komplecie może być już wykonany z cieńszego profilu.

Technikalia, czyli systemy podtrzymania życia terrarium.

Na forach internetowych, a także w niektórych sklepach możecie się Państwo spotkać z terminem „automatycznego terrarium”, w ramach którego zestawu jest automatyczne zraszanie z zewnętrznym pojemnikiem na wodę do nawadniania. Tak długo jak pojemnik ten należy cyklicznie uzupełniać ręcznie tak terrarium błędnie jest nazywane automatycznym. O ile samo wyzwolenie zraszania może być automatyczne i wysterowane kontrolerem czasowym lub higrostatem to habitat taki nie jest autonomiczny. W zależności od potrzeb samego terrarium woda z pojemnika jest zużywana w kilka lub kilkanaście dni i konieczne jest jej uzupełnienie. Niewykonanie tej manualnej czynności skutkuje zatrzymaniem zraszania i przyschnięciem roślin. Terrarium będzie automatyczne tylko wtedy, kiedy Użytkownik może sobie pozwolić na długoterminowe zaniechanie jego obsługi bez ryzyka uszczerbku kondycji wiwarium.

W pełni automatyczne terrarium to takie, które w układzie hydraulicznym ma własne źródło wody, czyli system jej produkcji i uzupełniania zasobów w trybie ciągłym. Do tego potrzebnej jest zasilanie w zimną wodę i kanalizacja. Technologię terrarium z własną produkcją wody opisuję w artykule o wspominanym już terrarium roślinnym projektu Łucka. W przypadku domowego projektu wiwarium Bohdanowicza nie mam technicznych możliwości doprowadzenia źródła zasilania w wodę i kanalizacji. Wodę do nawadniania terrarium przygotowuję w łazience z wykorzystaniem filtra odwróconej osmozy RO3 i przenoszę do zbiornika pod terrarium. Podobnie jest z odbiorem wody zużytej, którą wykorzystuję do podlewania sukulentów oraz innych kwiatów doniczkowych.

Problematyka prawidłowej wilgotności w wiwarium roślinnym.

Na podstawie własnych doświadczeń stwierdzam, że kluczem do uzyskania zdrowego wiwarium roślinnego jest zrozumienie jego gospodarki wodnej, a przede wszystkim rozgraniczenie i postrzeganie (A) wilgotności podłoża oraz (B) wilgotności powietrza w osobnych kategoriach ! Powszechnym błędem początkujących pasjonatów jest wyjście z nieścisłego założenia, że wyposażenie terrarium w automatyczne zraszanie właściwie zapewni jego dobrą kondycję i sukces. Otóż niekoniecznie ! Po pierwsze chłonność i zdolność akumulacji wody w wiwarium są uwarunkowane rodzajem materiałów użytych do budowy jego aranżacji wewnętrznej. Po drugie efektywność parowania jest bezpośrednio zależna od konstrukcji gabloty oraz wielkości i rozkładu otworów wentylacyjnych, a w konsekwencji ruchu powietrza w terrarium. Po trzecie należy uwzględnić podział roślin na grupy w zależności od ich potrzeb i sposobu pobierania wody.

Rośliny do wiwarium podzielimy na te pobierające wodę korzeniami z podłoża, epifity pobierające wodę korzeniami powietrznymi, rośliny rozetowe wykorzystujące wodę zgromadzoną w liściach oraz rośliny pobierające wilgoć bezpośrednio z powietrza. A do naszych terrariów nierzadko trafiają przypadkowe i losowe rośliny różnego pochodzenia o skrajnie odmiennych potrzebach. Rośliny ogólnie nie tolerują niedoboru tlenu w korzeniach i permanentnie mokre podkłady są dla nich wręcz szkodliwe. Co prawda wiele z nich wykazuje umiejętności adaptacyjne w warunkach zbliżonych do naturalnych, to jednak jak każdy organizm słabo się odnajdują w warunkach zmiennych oraz skrajnych.

Najczęstszym powodem problemów w terrariach roślinnych, z którymi zwracają się do mnie Klienci jest stan nierównowagi i dysproporcja stopnia wilgotności podłoża i wilgotności powietrza. Do tego wmieszane jest błędne przekonanie, że paludarium, czyli terrarium z akwenem zapewnia wystarczającą wilgotność w strefie lądowej. Otóż wiele Państwa projektów funkcjonuje w trybie stałym: zraszanie à parowanie i ucieczka grawitacyjna wilgoci à zraszanie à parowanie i ucieczka grawitacyjna wilgoci à zraszanie, itd., sposób ciągły niezależnie od pory dnia i pory roku. Nie napiszę, że ten system jest wadliwy, ale z pełnym przekonaniem twierdzę, że jest niedoskonały. Dlaczego ? Ponieważ wentylacja grawitacyjna jest bezpośrednio skorelowana z warunkami panującymi w pomieszczeniu, a w naszej szerokości geograficznej mamy dość suche powietrze.

Decydując się na zakup gabloty wiwarium lub paludarium z siatką wentylacyjną nieświadomie rezygnujemy z wpływu i kontroli wilgotności POWIETRZA, ponieważ ta będzie uzależniona od jakości i zdolności absorpcyjnych powietrza otoczenia. A to, jeśli suche, zwłaszcza w okresie zimowym będzie drenowało powietrze terrarium z wilgoci. W efekcie pomiędzy kolejnym (w teorii automatycznym) wyzwoleniem zraszania wahnięcie wilgotności powietrza w wiwarium może sięgnąć nawet 30%. W takich skrajnie zmiennych warunkach rośliny nie będą się prawidłowo rozwijać, a poboczny wątek nadmiaru wody w podłożu może skutkować chorobami grzybicznymi i całkowitym obumarciem systemu korzeni. Zatem jak sobie poradzić z tym problemem ?

Stały poziom wilgotności powietrza w terrarium roślinnym.

Rozwiązaniem problemu wahania wilgotności powietrza w terrarium jest całkowite zamknięcie gabloty i wymuszenie wlotu świeżego powietrza do gabloty mechanicznie cienkimi kanałami. Zamknięcie terrarium nie mam na myśli tylko szyb frontowych, ale także kratek i siatek wentylacyjnych. Najlepszym przykładem niech będzie prezentowane wiwarium roślinne projektu Bohdanowicza. W stropie tego akrylowego terrarium zamówiłem 3 otwory pod przelot DN25 z kolankiem – widoczne na zdjęciu po lewej, prawej i pośrodku tuż nad ścianką. Po zewnętrznej stronie wszystkie 3 wloty wyposażone są w wentylatory 35x35x10mm o napięciu 12V i mocy 0,36W. Wentylatory te są sterowane napięciem z higrostatu REPTI-ZOO, którego czujnik mierzy wilgotność powietrza w wiwarium. To samo urządzenie ma jeszcze czujnik temperatury, który również wykorzystuję, ale o tym w dalszej części artykułu.

Progowe wartości wilgotności powietrza tego wiwarium ustawiam na ON 90% i OFF 85%. Układ działa w następujący sposób. Parowanie wewnątrz zamkniętego terrarium powoduje wzrost wilgotności powietrza w środku do poziomu 90,1%, po osiągnięciu którego progu higrostat podaje napięcie na wentylatory. Wentylatory tłoczą do gabloty powietrze z pokoju, którego wilgotność jest zdecydowanie niższa (rzędu 30-40%). Ciśnienie jest wyrównywane dwoma niedużymi kratkami wentylacyjnymi w frontach z poliwęglanu. W trakcie tłoczenia wilgotność powietrza w terrarium spada i po osiągnięciu dolnego poziomu 85% higrostat odłącza zasilanie wentylatorów. Po zatrzymaniu dostawy suchego powietrza stałe parowanie ponownie powoduje wzrost wilgotności powietrza do progowego poziomu 90,1% i cykl się powtarza. Zakres progów można zawęzić, ale w moim przypadku nie ma takiej potrzeby.

Zraszanie terrarium roślinnego wcale nie musi być intensywne ani nadmiernie częste.

Mając rozwiązane utrzymanie pożądanej i zadanej wilgotności powietrza z wykorzystaniem mechanicznej wentylacji w wiwarium roślinnym ustawienie zraszania jest już problemem wtórym. Potrzebujemy dobrać wielkość pompy do maksymalnej ilości dysz jaką w teorii możemy zastosować. Na rynku jest obecnie kilka systemów zraszania, natomiast osobiście jestem stały w uczuciach i preferuję system Mistking, który do tej pory ani razu mnie nie zawiódł. Pozostaje własna ocena które partie i strefy terrarium potrzebujemy nawodnić bezpośrednim strumieniem i tam skierować dysze. Dosyć elastyczna technologia systemu umożliwia praktycznie dowolną konfigurację.

W prezentowanym wiwarium roślinnym obecnie funkcjonuje 11 dysz, z czego aż 8 działa bezpośrednio na tylną ściankę. Dwie dysze są umiejscowione centralnie ponad całą aranżacją, a 1 dodatkowo po lewej stronie przy skupisku i zagęszczeniu paproci. Zwykle terraria roślinne zraszam tylko w nocy, natomiast to akrylowe terrarium zraszam także 1 raz także w ciągu dnia. Harmonogram jest następujący – 1 minuta o godzinie 22:00, 1 minuta o godzinie 23:00 oraz 1 minuta w samo południe o 12:00. To dodatkowe zraszanie za dnia nie byłoby potrzebne, gdyby nie konieczność zapewnienia nawadniania ścianki, ale o tym w akapicie dotyczącym aranżacji.

Jak wcześniej pisałem zapasem wody do nawadniania jest kwadratowa beczka 40l, do której manualnie wlewam wodę przygotowaną w łazience. Mieszkam w Warszawie, gdzie twardość wody wodociągowej jest znaczna i waha się w zakresie GH 16-20. Stosuję mieszankę wody z filtracji osmotycznej i wody kranowej w proporcji 2/3 osmozy + 1/3 kranowej. Okresowo do wody dodaję bakterie oraz makro i mikroelementy (oba Aquaforest). W tym projekcie nigdy nie miałem problemu z chorobami grzybicznymi, dlatego tutaj akurat nie dozuję żadnych innych preparatów. Zasobnik wody czystej jest napowietrzany pompką akwariową non stop. Nadmiar wody jest odprowadzany otworem w dnie i przelotem przez szkło DN25 do drugiej większej beczki o pojemności 60l. Woda odpadowa służy do podlewania sukulentów i innych kwiatów doniczkowych Joanny.

Dla bezpieczeństwa beczka retencji wody odpadowej powinna mieć czujnik przelania. Jednak, ponieważ rozbiór retencji jest bardzo regularny, to zdecydowałem się na instalację kontroli stanu wody na beczce wody czystej w odwróconym trybie alarmu. Zbiornik ten wyposażyłem w kontroler z sondami konduktometrycznymi, ale ustawiony na alarm zbyt niskiego stanu wody i ryzyka niewydolności nawadniania. Ponieważ zraszanie wiwarium, czyli pobór wody następuje w nocy i mógłby obudzić mieszkańców to kontroler poziomu wody podłączyłem do regulatora czasowego, który włącza urządzenie tylko 1 raz dziennie o godzinie 20:00 na minutę. W przypadku niskiego stanu wody alarm włączy się o tej godzinie, a nawet jeśli akurat tego dnia nikt by nie zarejestrował sygnału to kolejny powtórzy się dnia następnego.

Oświetlenie wiwarium roślinnego nie jest kluczowe dla zdrowia habitatu.

Na forach i grupach tematycznych spotykam prośby o polecenie dobrego oświetlenia do terrarium, żeby rośliny i mchy ładnie rosły. Odpowiedź na tak sformułowane zapytanie nie jest zero-jedynkowa. Początkujący amatorzy składający sobie pierwsze terrarium DIY zbyt wiele wagi przypisują właśnie lampie. Oczywiście, na rynku jest dość szeroki wybór mniej lub bardziej markowych produktów, lamp o stałych lub regulowanych barwach światła, a także różnych lub wręcz nieokreślonych wskaźnikach promieniowania fotosyntetycznego czynnego PAR i bez praktyki ciężko jest się połapać w ich efektywności. Jednak w mojej ocenie to nie lampa decyduje o zdrowiu i kondycji wiwarium roślinnego, a opisane w poprzednich akapitach jakość powietrza oraz jakość nawadniania. Nawet najlepsza lampa roślinna nie zapewni sukcesu, jeśli pominiemy prawidłowe wykonanie pozostałych układów podtrzymania życia.

Druga kwestia związana z doborem oświetlenia do terrarium jest przesadne, a często niestety zgubne pokładanie nadziei w mocy samej lampy. Z wzrostem mocy oświetlenia do wiwarium wiążą się dwa poważne problemy. Pierwszy to grzanie się źródła emisji i permanentny transfer generowanego ciepła do gabloty terrarium. A drugi to odporność roślin naszego terrarium na oddziaływanie bezpośredniego i mocnego oświetlenia. Oba zagadnienia są na tyle istotne, że zaniechanie ich analizy i wpływu może kompletnie położyć projekt i całkowicie zniechęcić właściciela terrarium do niedoszłej pasji.

Zacznę od tego drugiego, czyli mocy oświetlenia terrarium. Jest zdecydowanym błędem twierdzenie, że im mocniejsze lampy zastosujemy do wiwarium lub paludarium tym lepiej będą rosły rośliny. Mocnym światłem możemy spowodować intensywne wybarwienie w odcieniach czerwieni, ale to wcale nie jest równoznaczne z właściwą kondycją ani prawidłowym rozwojem rośliny. Owszem, zdaję sobie sprawę, że czerwone rośliny w terrarium są pożądane, jednak co innego wyciąganie esencji z odmian naturalnie czerwonych, a co innego wypalanie chlorofilu do czerwoności. Tak długo jak rozważamy założenie wiwarium roślin tropikalnych to mamy na myśli ich dobór pochodzenia z lasów strefy międzyzwrotnikowej. I niestety zapominamy często w tym bogactwie flory, że większość z nich żyje w warunkach naturalnych o umiarkowanej dostępności światła słonecznego.

Wpływ emisji ciepła oświetlenia wiwarium lub paludarium.

Wracając do kwestii pierwszej, czyli generowania ciepła z oświetlenia wiwarium lub paludarium to niestety jest ona często lekceważona, a jej konsekwencje niedoszacowane. Nawet droższe, ale nisko emisyjne lampy, które sam używam potrafią podnieść temperaturę w strefie oświetlenia (czytaj komorze nad terrarium) o 5-10 deg C, a inne produkty nawet więcej. Im większy gradient temperatury tym intensywniejsza wymiana ciepła i szybszy wzrost temperatury w samym terrarium, a zwłaszcza w jej stropowej części. Prawa fizyki są nieubłagane i mamy do czynienia z stałym procesem wyrównywania się temperatur. Skutkiem podniesienia temperatury w terrarium jest szybsze odparowanie, ucieczka wilgoci i oczywisty problem z balansem wilgotności samego powietrza. Ponadto rośliny same w sobie źle znoszą podwyższone temperatury, co potwierdzi każdy hodowca i plantator.

Zatem, czy stosowanie lamp o niskiej emisji ciepła jest jedynym rozwiązaniem ? Nie, wcale nie. Myślę, że nie będzie dla Państwa zaskoczeniem, jeśli do pomocy ponownie przywołam wentylację wymuszoną. W większości realizowanych przeze mnie projektów wiwariów na zamówienie Klientów układ oświetlenia składam nie tylko z samych lamp, ale także sterowanej wentylacji komory nad terrarium. To niedroga a doskonała metoda na rozproszenie generowanego przez lampy ciepła, jego wymiany i wyrównania z warunkami pomieszczenia, a dzięki temu istotne obniżenie gradientu temperatury. W ten sposób wpływ ciepła oświetlenia na temperaturę panującą w wiwarium można znacznie ograniczyć do 1-2 deg C. Jedynym wąskim gardłem tego rozwiązania jest głośność samych wentylatorów. Dlatego stawiam na ciszę i używam produktów PANASONIC.

Prezentowane terrarium zostało wyposażone w lampę SKYLIGHT PR-60 zawieszoną 45cm nad gablotą. Do lampy przynależy sterownik AQCT-1 umożliwiającym manualne nastawy zarówno aktualnej mocy światła jak i jej barwy. Obie właściwości są bardzo pomocne w przypadku ekspozycji dekoracyjnego wiwarium roślinnego. Jak większość moich projektów to akrylowe terrarium również jest wyposażone w blendę plexi o przepuszczalności 75% spoczywająca na stropie gabloty. Jego zadaniem jest dyfuzja światła oraz jego lekkie ograniczenie. Górna zabudowa meblowa nad terrarium jest uzbrojona w dwa przeciwległe wentylatory PANASONIC 80x80x25mm o umiarkowanie niskim poziomie hałasu 19dBA. Jeden z nich tłoczy powietrze do komory oświetlenia, a drugi z niej wypycha. Oba uruchamiane jednocześnie w przypadku wzrostu temperatury w komorze powyżej 25 deg C mierzone czujnikiem higrostatu REPTI-ZOO.

Aranżacja korzenna i podłoże terrarium roślinnego.

Aranżację wewnętrzną złożyłem z trzech głównych masywnych korzeni mangrowca. To jedno z nielicznych wiwariów do których nie zastosowałem pianki montażowej. Tylną ściankę w 100% stanowi oryginalny Epiweb umocowany punktowo silikonem sanitarnym. Jako podłoże wypełniające wybrałem klasycznie keramzyt, ale w tym projekcie w całości o frakcji 4-8mm. Aranżacja jest dość tęga i właściwie mogłem przewidzieć problemy z utrzymaniem spoin akrylowych boków, o czym pisałem powyżej.

Oceniam za udany i lubię ten hardscape wiwarium chociaż nie obeszło się bez drobnego rozczarowania. Jest nim Epiweb. Mimo deklaracji producenta nie trzyma wilgoci, a przynajmniej nie tak długo jak mógłby, aby wykorzystać jego spektrum zalet przy budowie podobnych terrariów. Bardzo długi okres próbowałem bezskutecznie zaszczepić na nim życie, ale rośliny ewidentnie cierpiały niedobory wody. Dopiero doposażenie w 7 gęsto skupionych dysz tuż nad ścianką (per analogia deszczownicy filtra akwariowego) i dodanie 1 zraszania w ciągu dnia spowodowało, że ścianka trwale zarosła i teraz cieszy oko.

Rośliny i drobni mieszkańcy wiwarium roślinnego.

Od samego początku zakładałem, że to będzie wiwarium miniaturowych paproci. Praktycznie cała darń składa się z Bolbitisów. Pełna lista roślin poniżej:

Bolbitis heteroclita

Bolbitis cuspidate

Bolbitis kidapawan Mindanao

Pteridophyta X Kiat

Athyrium spicatum

Adiantum raddianum Fragrans

Ludwigia Araguaia

Codonanthe (nie mam pewności która odmiana)

Chamaeranthemum beyrichii

Pteris ensiformis

Asplenium trichomanes

Doryopteris cordata

Riccardia chamedryfolia

Jest jeszcze kilka drobnych gatunków, ale niewidocznych gołym okiem, więc nie ma sensu wymieniać. W tym wiwarium bardzo dobrze się odnajdują izopody z gatunku Trichorhina tomentosa. Te drobne stonogi pełnią zadania ekipy sprzątającej.

Obsługa wiwarium roślinnego.

Ponieważ postawiłem na wolno rosnące rośliny w ich przeważającej większości to prezentowane akrylowe terrarium wymaga obecnie niewielkiego nakładu pracy. Niezbędną czynnością jest uzupełnianie zbiornika wody czystej do nawadniania wiwarium. Beczka 40 litrów jest na tyle duża, że produkcję i manualne uzupełnianie zapasu wykonuję mniej więcej co 2 tygodnie. Oprócz tego przycinka zbyt dużych liści paproci oraz usuwanie nadmiaru wątrobowca mniej więcej co 3-4 tygodnie. Regeneracja dysz zraszających co 8 miesięcy. Generalnie projekt jest obecnie nisko nakładowy, aczkolwiek jak każdy roślinny wariat zaglądam do swojego domowego terrarium kilka razy w tygodniu.

Wnioski końcowe.

Nie mogę powiedzieć, że projekt wiwarium jest w 100% technicznie udany, ponieważ gablota akrylowego terrarium i pęknięcia jej spoin to jednak porażka. Ale nie ma tego złego, awaria jest w miarę zabezpieczona i zaopatrzona, a dla mnie to spore doświadczenie i bezcenna wiedza w zakresie eksploatacji tego materiału. Natomiast pozostałe segmenty, a głównie kontrola temperatury w habitacie to udane składowe całego systemu podtrzymania życia terrarium tropikalnego. Może trochę dokucza brak możliwości zautomatyzowania produkcji wody, ale projekt nie jest duży, a u nas w domu i tak jest dosyć spore zużycie wody z uwagi na ogrom kwiatów doniczkowych i uprawy sukulentów. Gdybym miał cokolwiek zmienić budując ten projekt jeszcze raz, to zamiast Epiweb zastosowałbym ściankę z pianki.