
Spis treści
Wprowadzenie
W styczniu 2026 trafiło do mnie małe stadko 4 osobników Felsuma klemmeri. Co prawda jestem fanem roślin a nie zwierząt egzotycznych, ale zakup gekonów i zasiedlenie ich w domowym wiwarium roślinnym było celowym eksperymentem. Chciałem sprawdzić czy i w jakim stopniu te egzotyczne stworzenia zaadoptują się w warunkach wykreowanych bardziej pod florę tropikalną w formie naturalnego terrarium dekoracyjnego. W tym partykularnym projekcie gekony są jedynie dodatkiem a nie głównym clue programu.
Co prawda jeszcze jako dzieciak próbowałem udomowić traszki i polne jaszczurki, to muszę uczciwie przyznać, że to moje pierwsze gady za które jestem bezpośrednio odpowiedzialny. Zdarzają się do mnie trafiać projekty komercyjnych terrariów dla drzewołazów, wężów czy gekonów, ale to inny rodzaj zobowiązania. Jako absolutny punkt wyjściowy zadbania o ich kondycję i zdrowie były dla mnie 3 punkty. To karmówka, witaminy oraz światło UVB. Założyłem, że jeśli zapewnię im powyższe to aspekty mieszkalne tych małych zwierząt zejdą na drugi plan.
Relację z powstania tego terrarium dla gekonów oraz pierwsze wrażenia i wnioski z jego eksploatacji znajdziecie Państwo w dwóch osobnych publikacjach. Natomiast poniżej przedstawiam moje własne opinie o Felsumach klemmeri po kilku pierwszych miesiącach sprawowania aktywnej opieki.
Warunki w zamkniętym terrarium roślinnym
Moje felsumy klemmeri mają następujące warunki:
Wilgotność powietrza 85-90% regulowana wentylacją mechaniczną
Temperatura 22-23 deg C w nocy i 28-30 deg C za dnia
Lampa UVB 12 godzin na dobę

Felsuma klemmeri nie są przesadnie ruchliwe
Pierwsze spostrzeżenie jakie mi się nasuwa, to felsumy klemmeri nie wykazują nadmiernej aktywności poszukiwania pokarmu. Owszem przemieszczają się po terrarium, ale nie zauważyłem typowego polowania na pożywienie. Raczej pozostają w bezruchu w upatrzonym miejscu i czekają, aż potencjalny posiłek sam do nich przyjdzie. Do tego są dość nieporadne. Bywa, że mucha przypadkiem wchodzi na gekona, a ten nie bardzo orientuje się w sytuacji i nie wykorzystuje okazji niemal darmowego posiłku. Zatem gekony karmię większą ilością much i rozpraszam je po ściance terrarium, aby zwiększyć szansę na ich wspinaczkę w stronę „gniazda” felsumy.
Pod pojęciem gniazdo mam na myśli miejsce, gdzie gekony przesiadują najczęściej niezależnie od pory dnia. Jest to górny prawy narożnik terrarium. Zgodnie z przewidywaniami bardziej doświadczonych hodowców sprawdziło się ostrzeżenie i felsumy klemmeri gardzą klasycznymi korzeniami. Wolą wspinaczkę po szybach i suficie niż po nieregularnych i chropowatych powierzchniach naturalnego drewna. Owszem zdarza im się chodzić po korzeniach aranżacji wewnętrznej i roślinach, ale rzadko. Większość czasu spędzają schowane w gąszczu roślin, pomimo że w teorii są gekonami dziennymi. Felsumy klemmeri są raczej pasywnymi drapieżnikami.
Dopiero niedawno udało mi się dostrzec jednego z osobników w dolnej partii terrarium, gdzie ewidentnie czaił się na niedobitki much skupionych na wierzchołku przydennej rośliny. Była wczesna godzina poranna oraz bystre światło słoneczne zaglądające do pokoju i lekko omiatające gablotę habitatu. Być może właśnie to naturalne promienie słoneczne zmotywowały gekona do aktywnego poszukiwania żywej karmówki. Niestety nie doczekałem samego aktu pożywiania, ponieważ na mój ruch w pokoju jaszczurka uciekła w gąszcz roślin, gdzie ewidentnie wszystkie osobniki czują się dość bezpiecznie.
Moje gekony nie wykazują chęci fizycznej interakcji. Może to wynika z faktu, że nie staram się przeszkadzać w ich permanentnej sjeście. Nie mają potrzeby ani nie są zmuszane do socjalizowania się z człowiekiem, przynajmniej w moim domu. Kiedy przychodzę do terrarium i oglądam przez zamknięte fronty to nie wzbudza ich niepokoju, chociaż zaczynają mi się intensywnie przyglądać. Na podobieństwo zaintrygowanego psa przekręcają łby i przyglądają mi się, czasem nawet wykonując krok lub dwa w moją stronę. Coś jakby zaprezentowanie własnej odwagi. Otwarcie drzwi gabloty (np. na potrzeby zabiegów pielęgnacyjnych) zwykle wzbudza ich czujność, a włożenie ręki do środka praktycznie każdorazowo oznacza odwrót i ucieczkę w busz roślin.
Nierzadko osobnik lub dwa siedzą na stropie terrarium grzejąc się w promieniach lamp UVB. Wtedy unikam otwierania gabloty terrarium, aby nie spowodować paniki i przypadkowego upadku z wysokości jaszczurki. W terrarium jest dużo roślin do ewentualnej amortyzacji, ale równie wiele przestrzennej aranżacji korzennej. Wolę nie ryzykować kontuzji drobnego gekona. A ponieważ terrarium jest obsadzone roślinami wolno rosnącymi i działa w trybie sami-autonomicznym, dlatego też nie mam częstej potrzeby ingerowania w środku. Jedynie, kiedy zabieram się z przycinkę i redukcję listowia wtedy włączam dodatkową czujność na zachowanie gekonów operując w środku ostrymi narzędziami.

Karmienie gekonów neonowych
Pokarm i witaminy:
Drosophila hydei
Mango, banan
Nekton-Tonic-R
Nekton-Rep-Calcium+D3
Repti Planet Calcium
oraz hordy drobnych isopodów zamieszkujących terrarium
Moje gekony neonowe karmię 2-3 razy w tygodniu, przy czym nie trzymam kalendarzowego jadłospisu. Decyzję o podaniu pożywienia podejmuję na podstawie obserwacji gekonów oraz stanu czystości terrarium. Po pierwsze, zwracam uwagę na aktywność i ruchliwość jaszczurek. Kiedy częściej wychodzą z zarośli lub przemieszczają się w obrębie samego gniazda zmieniając pozycje to odbieram za gotowość do ewentualnego wyjścia na żer, czyli wyczerpujące się zasoby układu trawiennego. Po drugie, w miarę możliwości oceniam zaokrąglenie ich brzuchów, które w oczywisty sposób określa stopień wypełnienia żołądka.
Natomiast dodatkowym czynnikiem wyznaczającym konieczność wydania gekonom pożywienia jest stan czystości szyb. Odchody Felsum klemmeri są niewielkie, ale na transparentnym przeszkleniu terrarium bardzo wyraźne. Po ilości i konsystencji wydalin jaszczurek również mogę ocenić stopień zaspokojenia ich potrzeb pokarmowych. Przy czym oczywista jest różnica pomiędzy odchodami po spożyciu papki a inna po muszkach.
Na potrzeby moich 4 gekonów utrzymuję własną hodowlę Drosophila hydei w 1-litrowych pojemnikach własnej koncepcji i wykonania. Mniej więcej co 2-3 tygodnie zakładam kolejną kolonię na podkładzie Nekton Drosophila w ilości 200ml na pojemnik. Aby zminimalizować uboczne efekty hodowli muszek, tj. przykry zapach, zbudowałem nieduży namiot z grubej folii PCV z wentylatorem mechanicznym i filtrem węglowym. Polecam.
Gekony karmię na różne sposoby zapewniając im urozmaicenie. Zwykle podaję dużą ilość much na raz, w ten sposób zwiększając prawdopodobieństwo nasycenia się jaszczurek, ale z ryzykiem sporego zapasu muszek niezjedzonych. Wtedy podaję na raz około 30-40 muszek. A innym razem mniejsze partie jedynie po 10-15 much. W pierwszym przypadku niezjedzone osobniki rozejdą się po habitacie zaburzając przyjemność delektowania się urodą terrarium roślinnego, a część z nich wyemigruje z zbiornika. W drugim przypadku skala niezjedzonych muszek jest oczywiście zdecydowanie mniejsza. W obu przypadkach przed podaniem much mieszam je z niewielką ilością wapnia Repti Planet Calcium.
Raz na 3 karmienia przygotowuję gekonom papkę z mango, czasem z dodatkiem banana, a rzadko z samego dojrzałego banana. Zwykle do papki dodaję Nekton-Rep-Calcium+D3, a czasem Nekton-Tonic-R. Tak przygotowany pokarm podaję jaszczurkom pędzelkiem bezpośrednio do gniazda, gdzie praktycznie od razu przystępują do spożycia. Dlaczego do gniazda a nie w innych strefach terrarium ? Ponieważ do owoców gekony mają sporą konkurencję w postaci zamieszkujących wiwarium isopodów i ślimaków. Te ostatnie muszą mieć znakomity węch, ponieważ ich wzmożony ruch w habitacie jest zauważalny niemal natychmiast po podaniu pożywienia. Swoją drogą ślimaki są niezastąpione w usuwaniu niezjedzonych resztek papki owocowej.
Zamawiając gekony do swojego terrarium miałem jedną nurtującą obawę związaną z obszerną kolonią isopodów szybko opanowującą biohabitat. Martwiłem się, czy głodne felsumy nie będą próbowały zjadać dużych osobników Porcellio laevis dairy cow. Mogę sobie wyobrazić zadławioną jaszczurkę z utkniętą w przełyku stonogą. Ostatecznie moje wątpliwości okazują się bezpodstawne, ponieważ nie zauważyłem żadnej międzygatunkowej interakcji. Mogę jedynie przypuszczać, że gekony przekąszają małymi Trichorhina tomentosa i pokrewnymi Trichoniscidae sp pomiędzy regularnymi posiłkami.
Pojenie gekonów w terrarium roślinnym.
Być może spotkam się z falą krytyki, ale nie zastosowałem poidełka dla felsumy klemmeri. Dyskutowany habitat Felsum klemmeri jest w pełni wyposażonym terrarium roślinnym z samoczynnym zraszaniem 2 strefowym. Tylna ścianka i front są zraszane niezależnie (dwoma osobnymi jednostkami napędowymi). Wyszedłem z założenia, że woda z zraszania oraz okresowy kondensat na szybach jest wystarczający jaszczurkom dla zaspokojenia pragnienia. Jedyną niewiadomą jest kwestia zawartości nawozów w wodzie. Na potrzeby roślin do wody dodaję makroelementy firmy Plagron, jednak EC utrzymuję na poziomie nie wyższym niż 800-900. Warto dodać, że woda kranowa ma 800, fakt, że większość wynika z twardości ogólnej. Na tą chwilę nie obserwuję negatywnych efektów, a co dalej to czas pokaże.
Czy muszki pokarmowe wychodzą z terrarium ?
To jedna z trosk potencjalnie zainteresowanych hodowlą małych gadów i płazów w terrarium. Prawda jest taka, że nie sposób jest całkowicie zabezpieczyć zbiornik przed ucieczką pojedynczych much. Przynajmniej rozważając terrarium z wentylacją mechaniczną i koniecznością zachowania otworowania frontów na potrzeby kompensacji ciśnienia. Natomiast warte podkreślenia jest, że muszki wcale nie stanowią dużego dyskomfortu estetycznego. Słyszałem opowieści o muszkach łażących po całym salonie co uznaję jedynie za urban legend. W przypadku mojego terrarium dla gekonów dziennych czasem wyjdą 2 lub 3 sztuki, ale z uwagi na ich niewielką ruchliwość są łatwym celem dla małego ręcznego odkurzacza.
Nie jestem specjalistą od gekonów i nie aspiruję, aby nim zostać. Natomiast liczę na uzyskanie spektrum informacji o możliwościach adaptacyjnych tych miniaturowych jaszczurek w klasycznym tropikalnym terrarium roślinnym. Po 4 miesiącach ich obserwacji nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów czy zachowania. Wręcz przeciwnie, rozmiarem i paletą barwnych kolorów odpowiadają zdrowym osobnikom z innych publikacji profesjonalnych hodowców.

Wstępnie mogę ocenić, że dzienne gekony neonowe Felsuma klemmeri mogą stanowić ciekawe i bezproblematyczne uzupełnienie zamkniętego habitatu roślin egzotycznych. Jest jeszcze zbyt wcześnie na pełną ocenę i nie odważę się rekomendacji, ale wygląda, że przy zachowaniu standardów jakościowych terrarium (głównie mam na myśli wentylację wymuszoną) będą mogły się zdrowo rozwijać, a być może rozmnażać także w terrarium w stylu naturalnym.